AboutTakeBookLayout
2006
kwiecień (6)
maj (6)
czerwiec (13)
lipiec (1)
sierpien (4)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (5)
grudzień (3)

2007
styczeń (4)
luty (3)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (3)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (2)

2009
styczeń (1)
sierpien (2)
październik (1)
listopad (1)

2010
styczeń (1)
luty (1)





Title: Powroty
Author: Evenfall
Date: poniedziałek, 8 lutego 2010
Time: 21:13:15
How many: 1
Say something: Komentarze

Odcinam się od świata
Cienką zasłoną powiek
Krótką chwilą niewiedzy
Momentem życia jak człowiek
Pamiętam ten czas przy Tobie
Realny dotyk i słowa
Pamiętam, gdy byłeś tuż obok
Gdy zaczęliśmy od nowa
I myślę o każdej minucie
Sekundzie, dotyku Twych dłoni
Godzinie cichych spojrzeń
W głębokiej uczuć toni.
Pamiętam wszystko jak dzisiaj
Twe oczy, tak bardzo zielone
Twe ciało tak blisko mojego
Te chwile nieziemsko szalone
I będę o nich pamiętać
Zapomnieć nie pozwolę
Choć tyle chwil jest za nami
Przed sobą wciąż mamy nowe...



Title: "Czuwają myśli me nad Twoim snem.."
Author: Evenfall
Date: niedziela, 3 stycznia 2010
Time: 16:46:00
How many: 1
Say something: Komentarze

Spójrz wokół... Gwiazdy na niebie
Tak pięknie błyszczą dla Nas, dla Ciebie
I dla mnie. I dla tego uczucia wielkiego
Co jest wewnątrz Nas. I dla serca Twojego
Świecą we mgle. I przez drogę daleką
Prowadzą Ciebie wraz z mą duszą kaleką
W świat. Czuwać będzie ona z wyrwanym
Sercem na dłoni nad Twym ciałem ukochanym
Płaszcz otuchy rozłoży. I będzie przy Tobie
Zawsze i wszędzie. Zostanie przy Twojej osobie
Najdroższej. By mogły myśli me
Nad Twoim czuwać snem...



Title: Paranoja oO
Author: Evenfall
Date: niedziela, 1 listopada 2009
Time: 19:54:36
How many: 1
Say something: Komentarze

Znów je widziałam, te oczy szalone
Tak czyste, tak jasne, lecz jakby zamglone
I troszkę dalekie, choć bliskie tak bardzo
Starością swą młode, pogardą co gardzą
Zielenią pożółkłe, i czernią blednące
Chłodne i ciepłe, i zimnem gorące
Mądre niewiedzą, pamięcią zapomniane
Będące wspomnieniem, przyszłości oddane
Pełne kolorów, choć takie zielone
I troszkę czarne... Nie, jakby czerwone
A może żołte? Niebieskie? Napewno białe...
I bardzo chwiejne, a jednak stałe
Widzące ślepotą i ogniem marznące,
Rzucone bez siły i śniegiem gorące
Topnieją mrozem i patrzą nie widząc
Patrzą uwielbiając i patrzą szydząc
Czyje to oczy? Diabła czy Anioła?
Czemu do siebie nikt ich nie woła?
Czemu przychodzą? Czego szukają?
Czy sami na wzajem siebie nie znają?
I chcą pomocy, i patrzą, i widzą
Wlepiają ślepia, mruganiem się brzydzą
I tonę w tych oczach, w tych oczach szalonych
Bo widzę nich siebie, w marzeniach straconych



Title: Jesień...
Author: Evenfall
Date: poniedziałek, 5 października 2009
Time: 21:33:21
How many: 1
Say something: Komentarze

Wróciłaś najdroższa, najmilsza mi Pani
Wróciłaś z chłodem o zmroku
Wróciłaś zdobiona pięknymi barwami
Wróciłaś,jak wracasz co roku
Wróciłaś niszcząc letnie zaśpiewy
Niewinność miażdżąc pod sobą
Wróciłaś mordując drzewa i krzewy
Wróciłaś, a Śmierć wraz z Tobą
Wróciłaś, Pani, wróciłaś za wcześnie
Za szybko, by Tobą się cieszyć
Wróciłaś jak chwila co wraca we śnie
Wróciłaś, by móc znowu grzeszyć
Wróciłaś, by zbudzić Sen - Śmierci brata
Pozwolić mu wejść w nasze życie
Wróciłaś z porcją kolorów dla świata
Wróciłaś z mgłami o świcie.
Wróciłaś, o Pani, jak zawsze wracałaś
Wróciłaś jak smutne wspomnienie
A później odejdziesz jak obiecałaś
I znikniesz jak ciche westchnienie...



Title: W naszym świecie
Author: Evenfall
Date: poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Time: 21:56:01
How many: 3
Say something: Komentarze

Podaj mi dłoń przez senne marzenia
Tak czyste, tak cudne, tak warte spełnienia
I jasne, i piękne, złociste jak słońce
I ciche jak wiatr, jak lato gorące
Zimne jak lód, jak czas niepowtarzalne
Minione, trwające, prawie namacalne
Przyszłe, mające dopiero się zdarzyć
Mogące smutkiem i szczęściem obdarzyć
Pozwól prowadzić się do wieczności
Smakować rozkoszy, kosztować radości
Zaufaj i szansę daj swemu sumieniu
Odszukaj miłość we własnym spojrzeniu
Podaj mi rękę i uwierz sam w siebie
Nim będzie za późno, czuj się jak w niebie
Ciesz się chwilą i raduj wiecznością
Zachwycaj naturą i jej niewinnością
Bo powiedz, Kochany, gdzież więcej piękności
Niż w tym tu świecie tak pełnym czułości...?



Title: Kochaj życie
Author: Evenfall
Date: sobota, 1 sierpnia 2009
Time: 00:14:34
How many: 2
Say something: Komentarze

Otwórz oczy i spójrz wokół siebie
Poszukaj szczęścia raz jeszcze
Spróbuj policzyć gwiazdy na niebie
I poczuj zachwytu dreszcze
Dogoń wiatr na pustej przestrzeni
Złap go i zostaw przy sobie
Posłuchaj przez chwilę oddechu ziemi
Jak gra i wciąż jest przy Tobie
Zatrzymaj mgłę , która o świcie
Kładzie swe krople nad światem
Pokochaj to wszystko, pokochaj nad życie
Niech deszcz będzie Ci bratem
Uwierz raz jeszcze, uwierz sam sobie
Zapomnij wszystkie swe winy
Wybaczaj powoli, doba po dobie
Przez wszystkie życia godziny
I odejdź w spokoju, bez żalu do świata
Bez żadnej urazy w sercu
Pamiętaj, że deszcz miałeś za brata
Gdy spoczniesz na ziemskim kobiercu



Title: Cień Anioła
Author: Evenfall
Date: wtorek, 6 stycznia 2009
Time: 20:49:25
How many: 1
Say something: Komentarze

Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
Zostaw mi jedno słowo
Bym mogła znów zaufać
Uwierzyć w nas na nowo
Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
Zamknij drzwi za sobą
Bądźmy chwilę sami
Chcę się cieszyć Tobą
Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
Dotknij mego ciała
Bo wiesz przecież najdroższy
Że jestem Twoja, cała
Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
Czule mnie pocałuj
Pozwól poczuć usta
Których wciąż mi mało
Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
Otwórz dla mnie serce
Niech nie będzie tak zimne
Jak trupie, martwe ręce
Gdy jeszcze kiedyś wrócisz
To tylko marzenia
Wiem, że Ciebie nie ma
To tylko wspomnienia
Ciebie nigdy nie było
Jesteś tylko wymysłem
Moim Aniołem Stróżem
Stworzonym chorym umysłem...



Title: Poszukiwanie... Czego?
Author: Evenfall
Date: środa, 12 listopada 2008
Time: 20:27:59
How many: 0
Say something: Komentarze

Szukaj mnie tam, gdzie nikt już nie wraca
Gdzie słońce zaszło, noc dobę wyznacza
Szukaj mnie sercem, myślami, swą wolą
Rozglądaj wśród drzew, choć ciernie Cię kolą
Szukaj mnie we dnie, gdy słońce na niebie
Przechodź przez noc, przez myśli, przez siebie
Szukaj mnie w wierze, nadziei, miłości
Poszukaj w smutku, we łzach i radości
Szukaj mnie w sobie, gdzieś w cieniach swej duszy
Wołaj gdy deszcz i gdy słońce Cię suszy
Szukaj w pragnieniu, w sytości, w oddaniu,
W chęci do życia i w załamaniu
Szukaj mnie wszędzie, gdzie tylko możesz
Zapomnij, że znajdzesz, choć się upokorzysz
Bo ja, ukryta na wieki w swej myśli
Żyję marzeniem, tym, co się przyśni
Więc szukaj gdzie możesz, gdzieś będę czekać
Tylko na Ciebie, więc proszę, nie zwlekaj...



Title: Sami...
Author: Evenfall
Date: sobota, 1 listopada 2008
Time: 19:38:43
How many: 1
Say something: Komentarze

Kolejne słowa krwią spływające
Tak głośne, tak silne, chociaż milczące
Płyną jak łzy po bezimiennej twarzy
Osoby nie wierzącej, że jeszcze coś się zdarzy
To jednak nie koniec, jeszcze nie dziś
Choć opadł na ziemię kolejny życia liść
Choć na ziemię spadła kolejna martwa łza
To jeszcze nie koniec, jej życie wciąż trwa
Boże, dlaczego pozwoliłeś jej zaufać
Uwierzyć tak bardzo, znów dać się oszukać?
Czemu dałeś siłę by mogła znów się śmiać
I była szczęśliwa, mogła wiarę komuś dać?
Czemu tak okrutnie znowu z niej zadrwiłeś
Zabierając wszystko, czym ją obdarzyłeś?
Zostawiłeś życie, by mogła znów umierać
Z miłości do niego znów serce rozdzierać
Pozwalasz jej płonąć z uczucia do niego
Z tęsknoty za dotykiem tego jedynego
Karmisz ją nadzieją, że on kiedyś wróci
Choć to nieprawda, wiesz, że ją odrzucił.
Zostawił, nie wróci, już nie ma odwrotu
Ona szuka sensu w życiu, żyje wciąż w półmroku
Straciła to, co niegdyś kochała
Jedyne szczęście, jakie w życiu miała
Więc Boże, powiedz, dlaczego to robisz?
Cierpieniem ludzkim swoją skroń zdobisz
Ich łzami napełniasz wazony z kwiatami
A oni zostają bez nikogo, tak bardzo sami...



Title: Absurdalny brak sensu
Author: Evenfall
Date: środa, 22 października 2008
Time: 20:51:09
How many: 1
Say something: Komentarze

Chwila za chwilą i myśl za myślą goni
Szukam sensu w poszukiwaniu siebie
Dni jednakowe, kto prawdę odsłoni?
Kto pokaże, gdzie znaleźć mam Ciebie?

Mila za milą, wszystko przemija
Przez palce czas mi przepływa
Myśl logikę i prawdę omija
Wszystkie błędy skutecznie zakrywa

Kłamstwo za kłamstwem, odnaleźć chcę wiarę
Znaleźć nadzieję i zginąć z miłości
W głowie myśli kłębi się parę
Gdzie kraina jest szczęśliwości?

Kropla za kroplą, co kielich przepełni?
Gdzie Świętą Krwią splamione wrota?
Kto wskaże drogę, gdzie życie się spełni
Gdzie spoczynku wiecznego jest grota?

Rana za raną, która śmierci powodem?
Która pierwszą, ostatnią jest która?
Pełzając za tępych myśli korowodem
Wszystko w co wierzyłam, to wszystko bzdura

Oko za oko, śmierć - za życie zapłata
Istnienie bez rewanżu nie kończy się rajem
Bądź mędrcem, uczonym, bądź głupcem dla świata
To bez znaczenia, nic szczęścia nie daje

Czym miłość, człowieku? czym wiara w zbawienie?
Gdzie szukać tego, co nam obiecano?
Gdzie znaleźć szczęście ma głupie stworzenie
Czym ma wierzyć, gdy wiarę zabrano?

Kropla za kroplą i chwila za chwilą
Myśl za myślą goni, gdy kłamstwo je nęci
Ubywa jak sekunda znów mila za milą
Każda z nich przybliża do upragnionej śmierci

I pierwszy z wybranych, to jestem ja
Szukam natchenia w swej duszy
Mistrz każe mówić, co w sercu gra
Ja czuję, me życie się kruszy

I drugi z nich, to jestem ja
Kłaniam się nisko w swej wierze
Po twarzy mej płynie ostatnia łza
Ostatnie mówię pacierze

I trzeci z nich, to jestem ja
Dotyka ustami ust Mistrza
Spija jak krew chwilę co trwa
Gdy z duszy zostały już zgliszcza

I setny z nich, to jestem ja
Ślepy od słów swego życia
Oddaje Mistrzowi wszystko co ma
Dostaje krew swą do picia

Kto raz spróbuje jak życie smakuje
I pozna czym jego ogrom niepojęty
Choć całym sercem później pożałuje
Na zawsze już będzie przeklęty...